wtorek, 23 grudnia 2014

OPOWIEŚĆ WIGILIJNA

Siedzimy sobie ze Stasiną przy stole kuchennym. To znaczy Stasina siedzi, a matka stoi, przyrządzając sałatkę okołoświąteczną. Stasiu z zacięciem liczy marchewki, dziwiąc się za każdym razem , że kiedy przekroi się tę już policzoną, to nie jest jedna, tylko dwie, w związku z czym ma powód, żeby liczyć od nowa. 
Mamuki, som świenta – stwierdza z zadowoleniem.
I nie idę jutro do psedskola – to jutro oznacza dziś, Stasiek myli się jeszcze w meandrach czasu.
Nie idziesz Stasiu. Ani jutro, ani jutro – matka próbuję podążyć za stasiowym wyobrażeniem czasu.
Ani pojutse – mówi Staś, który chyba jednak o czasie wie już trochę więcej, niż się matce wydawało.
Bo som świenta – dodaje.
Mamuki, co to są świenta?
To takie wolne dni – mówi matka, ale zaraz się reflektuje, że spłyca baaardzo istotę owych wolnych dni i rozbudowuje wypowiedź.
Na pamiątkę narodzin Jezuska, małego chłopczyka, który stał się Bogiem – konstruuję na prędce teologię dla trzylatka, siłując się jednocześnie z puszką groszku.
Małego jak grosek? – Staś jednak wykazuje zainteresowanie w temacie pogłębienia teologii.
Jak groszek Stasiu, pokażę ci – porzuca matka pitraszenie i udaje się po album bożonarodzeniowy z ilustracjami świątecznymi.
Tu jest Jezusek, widzisz? – pokazuję małego chłopca na sianie. Staś przygląda się z uwagą.
Fajny – mówi po chwili namysłu.
I jest golaskiem – zauważa sprytnie.
Golaskiem, urodził się w stajence, na sianku – wędrujemy w towarzystwie sałatki do Betlejem.
U babci Janieli? – lokalizuje stajenkę bezbłędnie Stasina.
Prawie u babci Anieli, też w takiej małej wiosce – potwierdza matka.
Otwierają się drzwi  wejściowe i do kuchni wsuwa się zielony czubek choinki, za nim zdyszany Jasina z tatą. Zdyszanym nie mniej.
Nie działa winda – dyszy Jaś – szli-szliśmy na pieszo.
Dobrze, że był Jasiek, bo sam nie dałbym rady wnieść – mówi tata, ku widocznej radości syna. Nie jest to komplement w żadnej mierze na wyrost, bo musisz wiedzieć, miły czytelniku, że mieszkamy na 8 piętrze, parteru nie licząc.
Ale ładna, ale ładna  - wykrzykuje Stasinek, obejmując czule kolczaste drzewko.
Mmm, pachnie jak Jezusek – stwierdza ni z gruszki, ni z pietruszki, ale że to miłe stwierdzenie, wszyscy się rozmarzamy.
A tata z Jaśkiem szli z daleka, daleka z choinką jak Trzej Królowie – rozmarza się matka w tej estetyce wyobrażeń dziecięcych.
Dwaj, dwaj króli – poprawia ją szybko Staś-księgowy. No co zrobić, Święta-nie Święta, liczyć trzeba.
Bo trzeci został w domu i robi z mamą sałatkę – ratuje sytuacje matka-słabo-licząca.
No, licy malchewki.
Chodź, teraz policzymy bombki – mówi tata i zabiera chłopców do pokoju.
Matka zostaje z sałatką.
A później z dekorowaniem pierników – tu już wspólnie z chłopcami. Staś szybko się nudzi i zaczyna dekorować plecy mamy, podrygując radośnie.
Święta są fajne  – mówi Jaś znad tubki z lukrem.
Som fajne – zgadza się Staś z bratem jak nigdy, dekorując z zacięciem jasinowe ramię tym razem.
Jest choinka, i glosek, i Jezus. I mama i tata i Jasina – układa w jakąś całość zasłyszane niedawno informacje.
I nie tseba jutro iść do psedskola.
I pojutrze też nie – dodaje tata.
No, taki prezent pod choinkę – wpisuje się szybko w tematykę świąteczną Jasiek.
Jak smaltfon? - dopytuje Stasiek, dziecko przedświątecznej reklamy komercyjnej.
Lepszy Stasiu, tysiąc razy lepszy...;)

Radosnych Świąt też dla Was Kochani  :)

                                                

64 komentarze:

  1. Oj, wesołych. Zapowiada się :)
    Z całego serca.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnóstwa takich poważnych rozmów, odpoczynku, radości bycia z rodzinką, samych ważnych ;} pytań dzieci. Po prostu cieplutkich świąt ;}

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję pięknie. Wszystkiego dobrego :)

      Usuń
  3. Świetnie się to czytało, wasza rozmowa buduje taki świąteczny nastrój ;-) Wesołych Świąt. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. Radosnych, dobrych Świat dla Was :)

      Usuń
  4. Dla Was również magicznych Świąt...opowieść cudna :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczne pierniczki. Pogodnych Świąt.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W oryginale jeszcze piękniejsze :). Dobrych Świat dla Ciebie. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  6. I dla Was kochani Wesołych Świąt :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wesoło macie. Zawsze z uśmiechem na ustach czytam Twoje wpisy. :)
    Wesołych świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się ciszę, o to chodzi w tych moich "zapiskach" :). Wszystkiego naj, najlepszego :)))

      Usuń
  8. Spokojnych, radosnych i rodzinnych Świąt Bożego Narodzenia dla Ciebie i dla Twojej rodziny:-) oraz dużo zdrowia i spełnienia wszystkich marzeń w Nowym roku 2015:-) Serdecznie Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też życzę wszystkiego dobrego na cały przyszły rok, niech nie będzie gorszy, niż mijający :). Pozdrawiam serdecznie :))))

      Usuń
  9. Piękne te Wasze pierniczki!
    Eliza też zawsze niezdrowo się podniecała, że Jezusek był golaskiem, aż Jej w końcu kiedyś Marcin powiedział, że wtedy jeszcz nie było H&M, i jakoś poskutkowało :) Za to Lila do tego stopnia identyfikuje się z małym Jezusek, że głosi radosną nowinę o swoich narodzinach również w stajence, a pytana jak nazywa się mama Jezuska, odpowiada z przekonanie: Maltusia. O! Wesołych Świąt Kochani!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam te historie, dzieci są tak niepowtarzalne i tak podobne jednocześnie :). Maria - Maltusia, grunt, że na M ;)! Pozdrawiam serdecznie całą Waszą rodzinkę :))))

      Usuń
    2. No tak, dla Lilki wystarczy zgodność pierwszej litery imienia, tyle, że mój mąż zawsze to kwituje takim głupawym śmiechem, że niby ja- matką Jezusa... No zupełnie nie wiem o co chłopu chodzi :)

      Usuń
    3. Ależ ja uważam, że (prawie) wszystkie kobiety-matki są święte - co tam te chłopy wiedzą ;) !!!! Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  10. Radosnych Świąt dla całej RodzinkI!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wzajemnie, wszystkiego dobrego dla Was :))))

      Usuń
  11. Wesoło u Was, tylko to 8 piętro.. współczuję!
    Radosnych, rodzinnych, zdrowych i spokojnych Świąt! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może nawet 8 piętro nie byłoby takim problemem, gdyby nie fakt, ze notorycznie psuje nam się winda... Ale to historia na zupełnie inne opowiadanie ;). Dziękuję za życzenia, dla Was również wszystkiego najlepszego :))))

      Usuń
  12. Świetne są te Wasze rozmowy :-)! Wesołych Świąt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :). Radosnych Świat dla Was :). I zapraszam, zapraszam do odwiedzin :)))

      Usuń
  13. Wesołych! Chylę czoła przed Mężem i Jaśkiem za wniesienie choinki na 8.pietro schodami! Duże drzewko macie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, dziękuję w imieniu chłopaków :). Drzewko - 1,20 cm, wiec słuszne ;).
      Dobrych Świat dla Was :)))

      Usuń
  14. Teologia żadna na 6 z plusem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak to mówią - potrzeba matką wynalazków ;). Ale dziękuję za uznanie :). Pozdrawiam serdecznie i dziękuję za komentarz :)

      Usuń
  15. Grunt że groszek jest! Wszystkiego dobrego dla Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkiego najlepszego :). Pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Fajne te Twoje chłopaki! :))
    8 piętro? OMG! Ja to ledwo na drugie wchodzę, jak winda nie działa ;)))

    www.swiat-wg-anuli.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, fajne :). 8 piętro dla nas to betka - gorzej, kiedy musza om sprostać babcie.. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  17. Odpowiedzi
    1. Staś - ogólnie rzecz biorąc - rządzi ;). Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do ponownych odwiedzin :))))

      Usuń
  18. co za opowieść :-)))
    cudownych chwil dla Waszej rodziny!

    pozdrawiam
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziękuję za miłe słowa:). Wszystkiego dobrego dla Ciebie :). Pozdrawiam serdecznie i zapraszam "do zaglądania" ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Zaczęłam czytać od końca- uwielbiam Wasze rozmowy.U mnie aniołki grzeją Jezusa bo w stajence zimno przecież- więc cały zastęp aniołów się zleciał coby Jezus nie zamarzł- dzieci są kochane z tekstami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za te miłe słowa, które nadają sens całej tej pisaninie :)))). Aniołki, wiadomo, nikomu zmarznąć nie dadzą, a Jezusowi już w szczególności ;). Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  21. też nie rozumiem: z jednej marchewki dwie, a potem znowu dwie??
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  22. Bo ja marchewkę kroiłam na cieniutkie paski, więc najpierw była jeden gruby, potem dwa cieńsze, potem te dwa podzielone na jeszcze dwa itd. Wiec się dziecko gubiło, choć w zasadzie cieszyło ;). Również pozdrawiam i cieszę się,że zajrzałaś :))))

    OdpowiedzUsuń
  23. Boskie chlopaki! Usmialam się :) Wesolo u was!

    OdpowiedzUsuń
  24. Oj, wesoło, choć bywa i trudno ;). Dziękuję, że zajrzałaś i zapraszam częściej :))). Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Dzieci są najlepszymi teologami na świecie :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Właśnie, żaden filozof nie ma takiej wyobraźni 😊. Pozdrawiam serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
  27. Uwielbiam czytać Wasze dialogi. Chcę więcej. :) Za 100 lat będziecie mieć prawdziwą pamiątkę. Musisz wydać książkę z tymi rozmowami, koniecznie!

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana moja, jakie piękne komplementy :)))). Zachowam to wszystko na pamiątkę dla chłopców, mam tysiące przykładów w głowie - tylko brak czasu na spisanie wszystkich. Dziękuję, że jesteś z nami :))). Pozdrawiam serdecznie :))))

    OdpowiedzUsuń
  29. Odpowiedzi
    1. Na zdrowie Kochana :). Zaglądaj częściej, mam nadzieję, że zawsze znajdziesz tu coś dla siebie :). Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  30. się spóźniłam, to życzę wesołych poświąt :) ale za to szczerze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te spóźnione życzenia są najlepsze:). Dziękuję i życzę z całego serca wszystkiego najlepszego na Nowy Rok. Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  31. Widzę tu mnóstwo dobrych myśli, dlatego z pewnością łatwo Ci pójdzie z nominacją do dobrych myśli, na dobry początek roku ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Dziękuję, przyjmuję nominacje z radością :))). Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do odwiedzin :)

    OdpowiedzUsuń
  33. fajnie pisany blog taki pozytywny ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :). To rzeczywiście taki "poradnik pozytywnego myślenia" dla zdesperowanych rodziców :). Zapraszam Cie do zaglądania i dziękuję za odwiedziny :). Pozdrawiam serdecznie :))))

      Usuń